Minęło już kilka dni od naszego powrotu z Gdyni, a ja - przyznam szczerze - nadal nie mogę się ogarnąć i wrócić do rzeczywistości. Festiwalowy maraton dał się nam troche we znaki i prawdopodobnie nie wytrzymalibyśmy ani dnia dłużej w takim tempie, ale jednak teraz strasznie nam tęskno za festiwalową atmosferą i wszystkimi cudownymi ludźmi, których spotkaliśmy w Gdyni :) Ech...było wspaniale!


